Zalety i wady kart

Zalety i wady kart

W portfelu każdego z nas znajduje się jakaś karta: debetowa, kredytowa czy lojalnościowa.

Czasami wcale niełatwo jest połapać się w tym gąszczu.

Zwłaszcza że są wśród nas tacy, którym posiadanie wielu kart sprawia po prostu przyjemność.

Wydaje im się, że to potwierdzenie ich zamożności i zaradności. Tyle że to nie do końca prawda.

Poznajmy kluczowe zalety i wady kart…

Karty, karty…

Każda z kart, którą posiadamy, ma nieco inną funkcję i działa na innych zasadach.

Warto je znać, aby nie narobić sobie kłopotów.

Podstawowa karta debetowa wydawana nam jest w banku przy okazji otwierania rachunku rozliczeniowego.

To nasz klucz do obsługi bieżącej konta.

Potrzebna nam, gdy chcemy wypłacić pieniądze z bankomatu czy dokonać płatności.

Nazwa karty bywa czasem myląca, bo kojarzy się z debetem, czyli zadłużeniem na karcie do określonego limitu.

Tymczasem, płacąc tą kartą, korzystamy wyłącznie z naszych środków, tych które mamy na koncie, a o linię debetową musimy wystąpić odrębnie.

Na zupełnie innych zasadach działa karta kredytowa.

Gdy bank nam ją przyzna, jednocześnie przyzna nam określoną kwotę kredytu.

Od tego momentu zaczniemy mieć możliwość korzystania z płacenia pieniędzmi banku.

Popularne, wydawane przez sklepy czy stacje benzynowe karty lojalnościowe przydają się, gdy chcemy korzystać z rabatów i przywilejów stałego klienta.

Jaki pułapki kryją się w kartach?

Zdecydowanie najbezpieczniejsza dla nas jest debetówka. Chyba, że mamy rachunek bankowy z debetem odnawialnym – https://kontobankowebezoplat.pl/konto-z-debetem-na-start/

Ten, jak sama nazwa wskazuje, odnawia się, po każdej spłacie, której dokonamy.

To daje nam poczucie, że mamy sporo pieniędzy, gdy tymczasem realnie żyjemy na kredyt.

W ten sposób doprowadzamy do sytuacji, w której nasze wynagrodzenie pokrywa debet bankowy, a my przez kolejny miesiąc żyjemy na kredyt.

To początek kłopotów, bo nie tylko nigdy nie nauczymy się oszczędzania, ale też wystarczy jedno małe opóźnienia, aby nasza zdolność kredytowa runęła jak domek z kart.

Pewną pułapką bywają karty lojalnościowe.

Z jednej strony to dobry produkt, jeśli faktycznie korzystamy stale z jednego sklepu czy stacji.

Z drugiej, doprowadzamy do nadmiernego przywiązania i nawet nie sprawdzamy cen lubianych produktów w innych sklepach.

To potrafi być zgubne, bo zyskując na jednym artykule, możemy przepłacać za kilka kolejnych.

Dla tych, którzy mają w sobie żyłkę hazardzisty i kolekcjonera, zgubne bywa także zbieranie punktów, znaczków czy pieczątek za zakupy.

Zbyt często sięgamy wtedy po zupełnie niepotrzebne artykuły, byle tylko „zaokrąglić” kwotę wydaną przy kasie, aby zdobyć kolejną pieczątkę czy znaczek.

Karta płatnicza – ostrożność to podstawa

To zdecydowanie najmniej bezpieczna karta i bynajmniej nie chodzi tu o zabezpieczenia stosowane przez banki.

Te są znakomite, a jedyną pułapką są po prostu nasze nawyki i charakter.

Karta płatnicza daje nam szereg przywilejów, jest niezbędna, dla tych którzy kochają podróże i lubią mieć stały dostęp do większych pieniędzy, gdy tylko nadarzy się jakaś wyjątkowa okazja.

Zasada jest prosta: pożyczamy od banku pieniądze, oddajemy w określonym terminie i nie płacimy kompletnie żadnych odsetek.

Tzw. okres bez odsetkowy trwa zazwyczaj nawet pięćdziesiąt dni i jak się okazuje dla niektórych to po prostu zbyt długo.

W tym czasie potrafią przecież zdarzać się kolejne okazje i kolejne, a my chętnie z nich korzystamy i w finale nie mamy z czego spłacić karty.

Banki rzecz jasna, chętnie się na to zgadzają i pozwalają nam na wpłatę tylko minimalnej kwoty.

Ale już od pozostałego długu naliczają słone odsetki.

Nieumiejętnie użytkowana karta kredytowa może być początkiem spirali zadłużenia.